Staranne opakowanie

strof

1104040
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
  • Korczyny

    Tomik opublikowany w ramach IV festiwalu poezji Th’Republic of Poets. Blogosfera Polska 2016.  Pokuszenie Płowieje lato w sadzie, dogasają jabłonie. Na zielonych paterach jabłka Adamowe wodzą na pokuszenie południowe słońce i suche światło sierpnia...  

    4.05 13:2233 Komentuj
  • Trzy wiersze do Antologii "P&P"

    Bracia To jak to było: że jeden przykładał dłoń do drewna, a drugi do słowa? Heblować belkę prościej niż wygładzać zdanie? Może na odwrót, kto wie. Lub jednakowo ciężko, pewnie powiedzieliby obaj: robota jak robota. W bezruchu tylko brzuch rośnie, a...  

    1.04 13:0033 Komentuj
  • Dwa krótkie wiersze bez tytułu

      *** A mówią ludzie, i mówią uczenie: bieżą obłoki na leże zimowe. Gdy cień ich zgarnia głosy nieodległe, milkną na chwilę i już są po słowie z wiatrem, co w górę po stopniach drzew przebiegł. Zaś ziemię, która niechętna jest...  

    2.03 14:5055 Komentuj
  • Wcześnie, a już palą się lampy

      Zodiak Jeszcze błyszczy ta łuska, istny promień słońca z roku tysiąc dziewięćset piętnastego. Huk przeszedł po wystrzale bez mrugnięcia powieką, należnego kwitunku, trochę zmącił się spokój cieląt, ale nie na tyle, żeby przerwać błogą...  

    12.02 13:10141 Komentuj
  • Idą komuniści

    Greccy komuniści, komuniści włoscy, warszawscy, paryscy, berlińscy. W garniturach, dżinsach, bluzach prostych jak zwierzęcy instynkt. Przy dźwiękach trąb, gwizdków, przy dźwiękach techno. Płyną podskórną rzeką przez miasta o wielu imionach. Idą...  

    12.12.2015 21:0934 Komentuj
  • Już wokół zmierzcha

      *** Pogoda słabuje i jest – jak komunikaty donoszą – bliska omdlenia. Gdyby choć zagwizdał pociąg, ale nie, wszystko uładzone i czyste. Dopiero pokłady torfu w dali jak w niedopiętym tornistrze brudzą perspektywę. Jest i dom na wzgórzu...  

    17.11.2015 10:5797 Komentuj
  • Pocztówka z Erraty

    Tuż przy porcie ruiny. Nieco niżej zaś  mało gustowne wille – błąd ortografii  w polecającym liście,  dzięki któremu mieliśmy się wkraść  w słodkie łaski bogini sHery czy Ratafii.  W nudzie wszystko kształtuje się jednak...  

    4.11.2015 19:4079 Komentuj
  • I teraz, choćby…

      I teraz, choćby się coś zmieniło  – co będzie? Gdy   wahadło wykonało swą pracę i zastygło   w spokojnym zawisie jak pewne sny,   do których ludzie przyznają się niechętnie i ze wstydem.   Pas ziemi między tak  –...  

    15.10.2015 20:23171 Komentuj
  • Tu i nigdzie indziej

      Tylko tu i nigdzie indziej tak zapada słońce za horyzont pamięci, gdy wybrzmiewa lato i konchę lekko cieniem wydłużonym trąca akcentujący z rosyjska miejscowy Tanatos. I szelest białych kartek na kamiennym progu przynajmniej zapomnienie, jeśli nie śmierć,...  

    25.09.2015 14:50188 Komentuj
  • Agenor odwiedza miejsce, gdzie zbierają się przegrani

      „ Nie dziw się wcale, że takie istnieją. Doprawdy, mapy tych miejsc nie ogranicza żaden przyziemny umysł kartografa. Nie dalej jak dni temu cztery nasz nieoceniony Agenor zaszedł w jedno z nich, już po zmroku. Zbłądził, jak wielu, lecz jaki pożytek! Opowiadał...  

    21.09.2015 10:57160 Komentuj
  • Zabawki

      Anatomia Wolno słońce przetacza godziny południa; czerwiec dogasa w wilgotnym dole wybranym, by założyć jakieś fundamenty, i dopiero noc, nastając, przerwie udręczone syczenie wapna, ukośny lot pszczoły. Dając w zamian rzeczy czemu innemu właściwe: żar...  

    17.09.2015 12:1543 Komentuj
  • 5 wierszy do Antologii P&P

    Czekają   Na białym postronku chodzi zamarzła kukułka i jeszcze słychać od wewnątrz miarowe bicie zegara;  gorące na igliwiu zostały oddechy szkła. Przybita przestrzeń do równiny, dalej rzeka. (Nie cofnie się przed niczym, nawet gdy za błotnym...  

    2.04.2015 21:5121 Komentuj
  • Lekkości, lekkości trzeba nam...

      A tu dla odmiany zbiorcza odpowiedź na postulat Leonarda Cohena, znanego i cenionego humorysty. Czyli weekendowo i lekko, a jeśli już w krawacie, to tylko włóczkowym. *** Na szerokie wypłynął wody pancernik na półkotapczanie. Ma już paszport...  

    27.03.2015 13:14122 Komentuj
  • Wieczór w R.

      W hotelu opuszczonym nawet przez niedawne cienie wierne głosom, tak mocno podbitym siwizną i zapiekłym szczęściem lub obłokiem żalu, że ktoś jeszcze musi wyłączyć przybrany drzewną oklejką gramofon i unieść ramię jak swoje nad czarną zatoką pomału, by odpiąć...  

    24.03.2015 15:0773 Komentuj
  • Rower w podwórzu. Akwarela

      Z tej racji, że obowiązków brakuje mi chwilowo, choć nie jest to, doprawdy, aż tak dojmujące, by nie spać z tego powodu i męczyć kark, ruszając głową, usiadłem na podwórzu, gdzie wody szum w rynnie osuwa się wraz z nieprzystojnym odsłanianiem cegieł...  

    13.03.2015 14:5066 Komentuj
  • Słowa, skorupy

      Siedem wierszy, a każdy z innych fundamentów (lub ruin), co już jest wystarczającym powodem, by ich ze sobą nie zestawiać. Ale to właśnie w tym remanencie mnie pociągnęło. Różnica. (Czy, jak kto woli, inność przylegających do siebie parafii). Przy dość...  

    5.02.2015 11:3657 Komentuj
  • Budzę się tuż przed zmierzchem…

      Budzę się tuż przed zmierzchem i wracam w kierunku wskazanym przez swą brodę: od piątku do punktu skupu minut; te znowu wciśnięte w cyferblat sen musztrują od środka na blaszanych werblach.  Mrok formuje śmieciarka, mieląc znów na kodę   ...  

    29.01.2015 21:5448 Komentuj
  • Dwa zabawne wiersze o liściach, z czego jeden nie

    Fantom Wzorując się niewątpliwie na kilku wystygłych bardziej niż ciała samych twórców teoriach, zaczerpnął pewną materię do swoich rozważań. Podjąwszy podróż do Rygi lub gdzieś tam, kierunek: północ, zatrzasnął drzwiczki buicka rocznik...  

    5.12.2014 21:4988 Komentuj
  • Okna

      Droga jak rzeka zmrożona, gwiazda nad nią zimna wyżynna wyludnione południe prowadzi zasypane studnie pod sadem jakby skradał się nocny kradziej jakby inną niósł w zębach muzykę żeby wody mu nie dać na zmrok by tamtego nie usłyszeć źródła....  

    2.10.2014 15:2551 Komentuj
  • Oktawy barwińskie

      Zmierzchało lato, Barwinek się studził, chmury zbijały się w zlęknione stado. Szarzały twarze poskurczanych ludzi, suszących siano na przekór opadom. Sens życia widząc w swym codziennym trudzie, trwali w prawości nadal wbrew przykładom. Rzeki wzbierały,...  

    9.09.2014 14:40Komentuj

Ostatnie notki

Moje ostatnie komentarze

  • @JESTNADZIEJA

    Dzień dobry, lista niegdyś wielkich, a dziś upadłych jest długa :) Rosła czeremcha...

    20.05 13:4633 Komentuj
  • @JESTNADZIEJA

    Pogoda jest niesłychanie ważna :) Tak, korczyna to czeremcha. Korczyna jest lokalna,...

    19.05 23:0133 Komentuj
  • @JESTNADZIEJA

    Jest w tym trochę racji. Ale - połowa maja to nie czas na rozbiegówki :) Temperatura powinna...

    19.05 13:1133 Komentuj
  • @JESTNADZIEJA

    Ano, idzie. Tylko dlaczego tak wolno :) Pozdrowienia serdeczne!

    19.05 09:1833 Komentuj
  • @JESTNADZIEJA

    Aaaaaa, witam serdecznie dawno niewidzianą czytelniczkę! :) Jakie to szczęście, że są...

    18.05 11:1033 Komentuj

Aktywne dyskusje

Piszę w lubczasopismach

Archiwum postów

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Moje tagi