Pusto na ulicach. Widać tylko
białe koszulki polo; samotne,
jeszcze bez właścicieli, prężą
włókna i sploty
słoneczne za biedaszybą bogatego maja.
Kruszy się słońce.
Płowieje skóra czasu
spędzanego z żyznej zieleni
na skaliste zmęczenie.
Kobieta po przejściach dla śpieszących się
odkłada krok za krokiem
swoje znikanie.
Odwieczny Chłopiec bawi się kolejką
do losu. Wszyscy
zdążymy. Cierpliwość,
cierpienie; znajdź wspólny
mianownik, wspólny przypadek, odpowiedź
nie wymaga uzasadnienia, ale mile widziana jest
odwaga. Błyszczą wagony.
Pusto.
Złote lancety
tną ze świstem w rozgorączkowanych płucach
postaw ulicy
jak natychmiastowe wypowiedzenie
miłości.



Dopełniacz?
Celownik?
Biernik?
Narzędnik?
Miejscownik?
czy
Wołacz?
Który nas wszystkich łączy najbardziej?
Świetne, Strofie!
pozdrawiam serdecznie:)